środa, 26 grudnia 2012

Kruche ciastka wyciskane przez maszynkę

Od zawsze intrygował mnie przyrząd, który od lat leży w szufladzie w kuchni. Podłużna metalowa listwa z tajemniczymi otworami o różnych kształtach ;). Do czego służy? Co można z tym zrobić? 





Zrobiłam sondę wśród znajomych. Ku mojemu zdziwieniu dużo osób wiedziało do czego służy. Nigdy nie widziałam żeby moja babcia albo mama z tego  korzystały. Przeszukałam blogi. Niektórym kojarzą się te ciasteczka z dzieciństwem, niektórym z Bożym Narodzeniem....;-) czyli z pozytywną energią! Musiałam je zrobić ;) i znalazłam przepis na te pyszne kruche ciasteczka tu: http://niebieskiemigdaly.blox.pl/2008/02/Kruche-ciasteczka-przez-maszynke.html  
Polecam także mamom lub ciociom wspólne robienie tych ciasteczek z dzieciakami ;-)

Stopień trudności: łatwe.
Czas przygotowania: ciasto powinno "poleżeć" w zamrażarce nawet całą noc,
ale jak nie chcecie czekać to myślę, że godzina też wystarczy (chociaż nie sprawdzałam :) + pieczenie około 15 minutek.
Ile porcji: z kilograma mąki wyszło około 80 - 90 sztuk ciasteczek.



Składniki:
1 kg mąki pszennej (w oryginalnym przepisie nie podano jakiej, ja użyłam mąki pełnoziarnistej typu 1850) - myślę, że można też dać pół kilo mąki pszennej i pół kilo pszennej pełnoziarnistej.
1 kostka masła
1 kostka margaryny
1 jajko + 3 żółtka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
1 opakowanie cukru waniliowego
1 szklanka cukru pudru
smalec (ja nie dodawałam)

Potrzebna będzie maszynka do mięsa i ta specjalna nasadka, przez którą będziemy przeciskać nasze ciasto.

Ze składników: mąka, proszek do pieczenia, soda, cukier puder, posiekane: masło, margaryna oraz jajko i żółtka, zagniatamy ciasto. Ma mieć gładką, jednolitą konsystencję. Wkładamy do zamrażalnika na noc. Na drugi dzień, jak tylko wstaniemy, najlepiej je już wyjąć żeby się rozmroziło. Miękkie ciasto porcjujemy na mniejsze kawałki i zaczynamy zabawę! 


Nakładkę montujemy w ten sposób:

Możemy użyć różnych "wzorków" ;)




W oryginalnym przepisie jest napisane żeby "powstałe paski kroić na równe ciasteczka". Cóż ja od razu porcjowałam ciastka po prostu je urywając - bez użycia noża. Dla estetów proponuję poucinać brzegi a resztki ciasta ponownie zmielić.

Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonym papierem do pieczenia. Z podanych składników wyszły trzy blachy.


;)





Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do około 170 stopni na około 15 minut. Od spodu powinny się lekko przypiec - zarumienić. Polecam ! Wyszły pycha!





Smacznego!




Przy robieniu ciasteczek słuchałam zespołu Alt - J nowe odkrycie ;)
Piękne, ''plastyczne'' klipy:


Polecam też utwór - Taro


6 komentarzy:

  1. Oooooch, zakrzyknęła Pani Sandman. Oczywiście, zaiste! Ciasteczka dzieciństwa i te same, znajome kształty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-) Cudnie, że Pani Sandman ciasteczka przypominają dzieciństwo! Jutro mam zamiar je zrobić z dziećmi mojej siostry - może one... kiedyś sobie przypomną ulotne chwile spędzone z ciocią... ten zapach, smak ...;-)pozdrawiam Depcia :)

      Usuń
  2. Jeszcze pasek wiśniowych powideł w środku i czuję smak dzieciństwa:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze. Też coś takiego kiedyś się w szufladzie u Mamusi walało. Gdybym wiedziała, że takie pychoty można za pomocą tego ustrojstwa zrobić, to nie dałabym mu się zagubić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :-) Ja też się dziwie, że się uchowało, ponieważ moja mama ma tendencje do pozbywania się niepotrzebnych rzeczy a to takie maleństwo przetrwało i całe szczęście! :) Na pewno można to "ustrojstwo" gdzieś kupić ;-)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz. Dziękuję :)
Please leave a comment. Thank you ;)