piątek, 17 kwietnia 2015

Brigadeiro - słodki rarytas.

Do przygotowania tego pysznego deseru zainspirowali mnie znajomi, z którymi postanowiliśmy zrobić wieczór w klimacie brazylijskim.
Przepis na Brigadeiro znalazłam w internecie.

Stopień trudności: łatwe
Czas potrzebny na przygotowanie: około 30 min.



Składniki:


  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 3 łyżki gorzkiego kakao
  • 1-2 łyżki masła
  • posypki u mnie: kokosowa, wiórki gorzkiej czekolady i gorzkie kakao.
  • owoce, które wkładam do wnętrza czekoladek - całe lub połówki śliwek (mogą być suszone lub świeże)


Mleko, kakao, masło mieszam razem w garnku i podgrzewam cały czas mieszając - czekam aż mleko nabierze zwartej konsystencji. Zajmuje to ok 15 minut. Cały czas mieszam bo masa przywiera.
Po tym czasie odstawiam masę do wystygnięcia. Przygotowuję posypki i owoce. Formuję kulki, zatapiając śliwki w masie. Najlepiej robić to rękoma (posmaruj je odrobiną masła - masa wtedy nie przywiera do dłoni). Następnie obtaczam w ulubionej posypce. Można jeść od razu - ja schłodziłam w lodówce na całą noc.
Śliwki można zastąpić truskawkami.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Smalec wegetariański

Olej kokosowy kupiłam z myślą, żeby go dodać do bezglutenowej granoli przepis znajdziecie tu:
http://depciaodkuchni.blogspot.com/2015/01/bezglutenowa-granola.html
Pomyślałam, że zrobię z niego coś jeszcze.

Smalec smakuje świetnie, jest zdrowszy od tradycyjnego i ten zapach!
Moi przyjaciele się zajadali. Koledzy z pracy zjedli cały słoik. Wystarczająca rekomendacja?
Musisz spróbować!


Składniki:

  • olej kokosowy tłoczony na zimno pojemność 200 ml (mały słoiczek) - kupiłam w sklepie bio.
  • 1 nieduże jabłko
  • 2 średnie cebule (lub 4 malutkie)
  • przyprawy (według upodobań) u mnie: mieszanka włoska z chilli, kilka ziaren kolendry, pieprz, sól, majeranek, oregano, bazylia.



Wszystkie przyprawy wsypujemy do moździerza i ucieramy. Cebulę i jabłko kroimy w kosteczkę.
Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oleju kokosowego. Smażymy cebulkę chwilę, po czym dodajemy przyprawy, następnie jabłko. Smażymy chwilkę aż składniki się połączą - ten zapach! Następnie dodajemy resztę oleju. Przelewamy do słoiczka i odstawiamy aż stężeje w chłodne miejsce. Najpierw ma płynną konsystencję. Jak wstawimy do lodówki będzie twardy jak kamień więc przed podaniem należy go ogrzać do temperatury pokojowej. Uwierzcie mi ciężko go odróżnić od tradycyjnego.

Najlepiej smakuje z chlebkiem własnej roboty.

Smacznego! :)





czwartek, 15 stycznia 2015

Bezglutenowa granola

Uwielbiam jeść na śniadanie płatki, muesli, a najbardziej owsiankę... alternatywą jest granola... kupne są za słodkie. Samemu lepiej zrobić - smakuje o wiele lepiej.



Czas przygotowania ok. 20 min.
Stopień trudności: łatwe.
Ilość: jedna blacha - dwa słoiki.

Składniki:
  • Gryka bez cukru (ekspandowane ziarno gryki) - bio* - ok. 40 g (kupiłam opakowanie o zawartości 70 g - dałam połowę opakowania)
  • amarantus - bio* - ok. 3 łyżki
  • rodzynki, żurawina - razem ok. pół szklanki
  • pestki dyni - ok. pół szklanki
  • wiórki kokosowe - garść
  • siemię lniane - ok. 1/3 szklanki
  • orzechy - ok. pół szklanki mieszanki: orzechów włoskich, nerkowca, laskowych.
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki oleju kokosowego (można pominąć)
* produkty bio kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością, bio oznacza, że są to produkty rolnictwa ekologicznego, konwencjonalnego, produkty polskie.

Dodatki można mieszać i komponować według uznania... słonecznik, śliwki suszone, zamiast gryki można dodać ryż ekspandowany - ten dmuchany :) (jest on ogólnie dostępny). 

W garnuszku rozpuścić miód i olej (nie gotuj). Rodzynki i żurawinę zalać wrzątkiem - odczekać chwilę, odcedzić wodę. Suche składniki oraz rodzynki i żurawinę wymieszać w misce. Dodać miód i olej. Przesypać na blachę wyłożoną papierem (wysmarowaną masłem). Piec ok 15-20 min (w zależności od piekarnika). Mieszać w trakcie pieczenia żeby składniki równo się zarumieniły.

Po ostygnięciu przełożyć do zamykanych pojemników np. słoików. 

Gryka to źródło błonnika, potasu i fosforu. Amarantus zawiera witaminy i składniki mineralne: wit. B2, fosfor, magnez, żelazo, cynk, wapń. Produkty te mogą być spożywane przez osoby, które nie tolerują glutenu.

Smaczne i zdrowe. Najlepiej smakuje z kefirem lub jogurtem naturalnym :)

Dbajcie o siebie.

Polecam muzyczkę:



sobota, 20 grudnia 2014

Ziemniaczane niebo w gębie czyli Gratin

To danie jadłam w jednej z olsztyńskich restauracji dokładnie 19 -ego grudnia, czyli w dzień przed publikacją tego posta... i się zachwyciłam... Moje kubki smakowe już po pierwszym kęsie oszalały z zachwytu :)

Spytałam co to jest i jak ma na imię ten ziemniaczany cud?
Gratin /usłyszałam: gratoo (?)

Proste i smaczne. Polecam!

Składniki:

1 kg ziemniaków
ok. 250 ml śmietanki 30% w kartoniku
2 łyżki masła
3 ząbki czosnku
1 średnia cebula
pieprz świeżo zmielony
sól
kilka ziarenek kolendry
mieszanka włoska z papryczką chilli do posypania na wierzch
kapary w soli


Ziemniaki myję i kroję na bardzo cieniutkie plastry - w idealnym świecie użyłabym do tego jakiegoś mądrego urządzenia, które pokroiłoby mi ziemniaczki w kilka sekund... ale użyłam do tego zwykłej tarki.

Czosnek w łupinkach wrzucam na rozgrzaną patelnię i czekam aż zmięknie.
Czosnek i cebulę ścieramy na tarce na małych oczkach. Do miski wlewam śmietankę, dodaję łyżkę masła, starte: czosnek i cebulę, sól i pieprz do smaku oraz roztartą w moździerzu kolendrę i mieszam.

Do żaroodpornego naczynia wysmarowanego masłem  układam warstwy ziemniaków tak aby plastry zachodziły na siebie, polewam wcześniej przygotowaną śmietanką i tak do samej góry. Każdą warstwę solę delikatnie (trzeba uważać żeby nie przesolić). Ostatnią warstwę polewam śmietanką i przyozdabiamy mieszanką przypraw oraz kaparami.

Formę przykrywam szczelnie folią aluminiową.Wstawiam do rozgrzanego piekarnika (ok. 200 st. C) i piekę ok. 50 - 60 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy ziemniaki są miękkie. Po tym czasie zdejmuję folię i piekę kolejne 15 min.

Przed krojeniem poczekaj aż trochę ostygnie. Po ostudzeniu ziemniaki powinny być zwarte i lekko twardawe - u mnie średnio to się udało, ale i tak danie pyszne... delikatny aksamitny smak.
Podawać z sałatą lub jako samodzielne danie :)


Zastanawiam się jakby smakowało to danie z plastrami boczku na górze? :)
Następnym razem do śmietanki dorzucę mascarpone...

Smacznego!



poniedziałek, 23 grudnia 2013

Maślane ciasteczka z orzechami

Zbliżają się Święta postanowiłam więc zrobić małe upominki w postaci ciasteczek :) dla przyjaciół i rodziny.



 Stopień trudności: bardzo łatwe. 
 Czas około 30 min (około 10 min na pieczenie).




Składniki:
  • 2 szkl. mąki krupczatki
  • pół kostki masła
  • 2 żółtka (białka użyjemy do posmarowania ciasteczek)
  • 3 łyżki śmietany lub jogurtu typu greckiego
  • około 2/3 szklanki cukru pudru
  • dwie garści orzechów włoskich pokrojonych
  • sok i otarta skórka z całej cytryny 

Do mąki dodać pokrojone w kostkę masło, cukier puder, żółtka, sok i skórkę z cytryny (wcześniej ją dokładnie umyć), orzechy. Szybko zagnieść ciasto i włożyć na około pół godzinki do lodówki. Po tym czasie rozwałkować ciasto o grubości około 0,5 cm i wykrajać np. kieliszkiem jak nie mamy foremek lub inne kształty ciastka. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować białkiem (ciastka można posypać cukrem brązowym).

Pieczemy w temperaturze około 180 stopni przez 10 min aż się zarumienią. Po 5 min. odwróciłam zarumienione ciastka na drugą stronę.

 Wystarczy obwiązać je sznurkiem, dodać karteczkę z życzeniami i mamy gotowy upominek zrobiony z miłością i zaangażowaniem bo każdy prezent zrobiony samemu ma w sobie to coś ;-)

                                                       Wesołych  i smacznych Świąt ;-)








Ciągle pod wrażeniem zespołu Mikromusic:
http://www.youtube.com/watch?v=3bs6fAnxz20




 














czwartek, 12 grudnia 2013

Tarta na spodzie z kaszki kukurydzianej


....To uczucie kiedy czujesz, że przyjechałaś z dalekiej podróży...choć nie wyjechałaś poza granice swojego rodzinnego miasta... to podróż w głąb siebie, która cały czas trwa... Taka refleksja mnie ostatnio dopadła.... Szukamy, gnamy coś po drodze gubimy a potem się okazuje, że tego co tak usilnie szukaliśmy mamy tu na miejscu...w nas... w rodzinie...w przyjaciołach... w domu...
Nie dajmy się zwariować.. nie rezygnujmy z siebie, ze swoich pasji... wszak trzeba mieć w życiu jakiś mały kawałek swojego świata, do którego lubimy wracać...coś zupełnie naszego...ale dość tego filozofowania... 
Dziś "zamknęłam" się w kuchni i gotowałam piekłam przez pięć godzin...uf... Gorąco i pachnąco się zrobiło...
WRÓCIŁAM!!!





Stopień trudności: łatwe. 
Czas przygotowania: około 1 h.


Składniki:
  • 4 marchewki średniej wielkości
  • 3-4 cebule średniej wielkości
  • kaszka kukurydziana - około 1 szklanka
  • przyprawy: pieprz cayenne, pieprz ziołowy, curry, sól, bazylia
  • dwa ząbki czosnku
  • około szklanka kaszki kukurydzianej 
  • oliwa z oliwek
  • pestki z dyni do dekoracji
  • pestki słonecznika (garść lub dwie)

Marchew umyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Cebulę pokroić w kosteczkę i podsmażyć na złoty kolor na rozgrzanej patelni z oliwą. Dodać marchew, słonecznik, czosnek i przyprawy chwilę smażyć. Dolać wody i poddusić około 15 - 20 minut.

Ugotować kaszkę według przepisu podanego na opakowaniu - ma być gęsta. Po ugotowaniu dodać przyprawy sól, pieprz, curry lub według uznania. Ja lubię jak jest pikantna.

Dno formy od tarty lub inną formę polać oliwą, następnie wyłożyć na nią kaszkę. Jeśli jest za sucha dodać oliwy. Następnie wyjąć i wyłożyć na nią farsz z marchewki i cebuli. Piec około 30-45 minut. Ostudzić i podawać. Smakuje na zimno i na ciepło równie dobrze.

Taki spód jest alternatywą dla osób będących na diecie bezglutenowej. Robiłam z tym spodem również tartę z porem i wyszła rewelacyjna.


Smacznego i miłego wieczoru :)




poniedziałek, 22 lipca 2013

Pierogi z jagodami


Kupiłam od staruszki siedzącej pod sklepem słoik jagód - zrobiłam pierogi. Zapachy, smaki dzieciństwa...
prawie jak u babci... :)

Pierogi zawsze robiłam pod czujnym okiem babci - dziś sama od początku do końca...wyszły bardzo dobre.
Polecam ;-)

Stopień trudności: łatwe.
Czas przygotowania: około 1 - 1,5 h.
Z podanych składników wyszło około 30 sztuk pierogów.

Składniki:
  • 30 dag mąki pszennej - niecałe 2 szklanki
  • jajko
  • łyżka oliwy
  • 150 ml ciepłej wody (przegotowanej)
  • szczypta soli
  • około 0,8 kg jagód
  • cukier i śmietana
Jagody dokładnie myjemy. Mąkę przesiać na stolnicę, zrobić wgłębienie -  dodać jajko. Do ciepłej wody wsypać szczyptę soli, oliwy i stopniowo wlewać na mąkę i wyrabiać palcami. Następnie solidnie wyrobić ciasto - podsypać mąką. Ciasto podzielić na  2 lub 3 części. Mam małą stolnicę, wałkowałam ciasto partiami. Jeden kawałek rozwałkować, resztę włożyć do foli plastikowej lub przykryć wilgotną ściereczką. Ciasto wałkujemy na cienki placek. Wykrawamy w nim kółka (ożywając szklanki).
Nadziewamy i robimy pierożki.
Rada: aby pierogi się nie rozlepiły podczas gotowania można docisnąć brzegi widelcem.



 


Wrzucamy jedna partię pierogów do dużego garnka z gotującą się wodą. Po wypłynięciu gotujemy pierogi jeszcze jakieś 2-3 minuty.
Odcedzamy delikatnie, dodajemy masła żeby się nie zlepiły.

Podajemy ze śmietaną i cukrem.



Smacznego!